Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 097 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Mały komentarz.........

wtorek, 27 lutego 2007 18:01
Jak jesteście fajni, madrzy i pomysłowi to piszcie komentarze, bo coś mi się wydaje ze nikt tu nieumię pisać o:-)wiec prosze piszcie coś na temat moich wpisów.!!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Troszke o Hucułach

wtorek, 27 lutego 2007 14:51

Historia Hucułków

Nie wszyscy pewnie zdają sobie sprawę, że koń huculski to jedna z najstarszych ras hodowlanych w Polsce. Powstawała w dorzeczu Prutu i Czeremoszu, skąd rozprzestrzeniła się na całe Karpaty. Surowe warunki bytowania i prymitywne metody hodowli wytworzyły rasy koni niedużych, ale twardych i niewybrednych, odpornych na choroby i trudy życia. Stały kontakt z człowiekiem sprawił jednak, że hucuły to konie łagodne, przyjacielskie, a wręcz towarzyskie. W krainie "gdzie droga i strumienie to jedno" stanowiły często jedyny środek transportu. Objuczone 100-120 kilogramami ładunku spokojnie przemierzały karpackie grzbiety, strome błotniste ścieżki, rwące potoki i chybotliwe kładki. Ich zaradność przetrwała w genach do dziś - wejdą praktycznie wszędzie, potrafią znaleźć sposób na pokonanie każdej przeszkody począwszy od... ogrodzenia pastwiska, poprzez wiatrołomy na ścieżce, aż po taternicze podejście na Lackową.

Wrodzony spokoj i doskonałe zrównoważenie, jakie wykazują w górach sprawiły, że mogą ich dosiadać nawet początkujący adepci sztuki jeździeckiej. Znane są także ze swej inteligencji - niemal legendarne jest już badanie kopytem kładki na potoku czy umiejętność przetrwania śnieżycy i gradobicia.



Wszystko to sprawia, że koń huculski stał się niezastąpionym towarzyszem górskich wędrówek dla tych, którzy nie lubią nosić ciężkich plecaków, a szukają bliskiego kontaktu z dziką przyrodą Beskidu Niskiego.

Nieco inaczej wyglądała sytuacja na terenach górskich. W Karpatach trudne warunki i brak dróg od wieków wymuszały wykorzystanie konia jako najpewniejszego środka transportu. Oczywiście do tego celu najlepiej nadawały się nieduże, zwinne hucuły, które z wrodzonym sobie spokojem dźwigały na grzbietach zarówno samych poszukiwaczy przygód, jak i cały ich ekwipunek.

Nic więc dziwnego, że w zachowanych pamiętnikach i notatkach z XIX w. (a także wcześniejszych) autorzy opisują fakt wykorzystania koni podczas wypraw jako coś zupełnie normalnego w tych stronach. Wraz z podróżnikami hucuły zdobywały najwyższe szczyty, pomagały wytyczyć szlaki i odkrywać nowe fascynujące miejsca.

Koń huculski wywodzący się z Karpat Wschodniich jest koniem górskim zaliczanym do grupy tzw. ras prymitywnych. Pierwsze wzmianki o tej rasie pochodzą z 1603 r., jednakże ich hodowlą zajęto się dopiero w połowie XIX w. w ówczesnej monarchii austro-węgierskej. Po rozpadzie monarchii powstały trzy ośrodki hodowli - w Rumunii, Polsce i Czechosłowacji, przy czym obecnie wiodącą rolę odgrywa ośrodek polski. Dzięki surowym warunkom klimatu i wychowu małe koniki huculskie charakteryzują się żelaznym zdrowiem i doskonale dają sobie radę w trudnych górskich warunkach. Były wykorzystywane jako konie juczne w górach oraz do drobnych prac polowych. Jednakże intensyfikacja rolnictwa i napływ dużych koni zimnokrwistych spowodowały spadek wykorzystania tej rasy w rolnictwie. Hucuły, wówczas zupełnie nieznane poza regionem, były sprzedawane po cenie rzeźnej okolicznym rolnikom. W wyniku braku zapotrzebowania na tą rasę dalsze istnienie i rozwój hodowli stanęły pod znakiem zapytania.

W 1979 r. resort rolnictwa przyznał hucułom status ginącego reliktu przyrody i przyjął program ochronny tej rasy będącej - jak to określono - "dorobkiem kultury narodowej", który uchronił ją przed wymarciem. Od połowy lat osiemdziesiątych hodowlą konia huculskiego zajmuje się Włodzimerz Kario. Postanowił on odejść od polityki "taniego hucuła". Na Zachodzie wraz z rozwojem rekreacyjnego wykorzystania koni pojawiła się moda na tzw. konie rodzinne (do jazdy dla dzieci, do małego zaprzęgu itp.). W. Kario wykreował nowy image konia huculskiego , jako polskiego konia rodzinnego nadającego się doskonale do rekreacji i turystyki. Dzięki licznym wystawom, pokazom i zawodom, w których konie huculskie brały udział, z roku na rok rosła ich popularność w całej Polsce a nawet za granicą (Austria, Niemcy). Wraz ze wzrostem popularności rosły także ceny koni. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać prywatne ośrodki hodowlane. Obecnie ceny hucułów przewyższają ceny średniej klasy "dużego" konia wierzchowego.

Konie huculskie to byli mieszkańcy Karpat Wschodnich i Bukowiny , kresów polskich, gdzie, dzięki nieskrępowanemu doborowi naturalnemu , kształtowanemu przez surowy klimat oraz wysokie wymagania sprawnościowe i wytrzymałościowe , w niebezpiecznym terenie górskim, dał wyjątkowo udany pokrój konia wierzchowego małego, przyjaznego człowiekowi, szczególnie przyjaznego dzieciom o niespotykanym u koni psim" przywiązaniu do ludzi.

Pierwsze zachowane wzmianki o koniu huculskim w literaturze fachowej, pochodzi z 1603 r. Pochodzenie hucuła upatruje się między innymi z linii czystej krwi koni arabskich, z domieszek krwi konika tarpana, oraz koni tatarskich i orientalnych.

Niektóre cechy pokroju konia arabskiego są doskonale widoczne do dnia dzisiejszego.

Usystematyzowanie hodowli konia huculskiego, datuje się od powstania w 1886 r. w Łuczynie pierwszej stadniny matek, konia huculskiego. Fragmenty artykułu p. Włodzimierza Kario zamieszczonego w Koniu Polskim 7/96

Przymnijmy, że małe konie? to kuce o wysokości w kłębie od 119 do 147 cm. w typie konia wierzchowego.

Dla kogo kuc ?

W ostatnich latach obserwuje się w Polsce wzrastające zainteresowanie chowem i hodowli małych koni. Można wskazać kilka przyczyn rosnącego popytu. Podstawowe znaczenie ma tu zapotrzebowanie na popularnego w Europie tzw. konia rodzinnego, którego rolę dobrze spełniają ?duże? pony. Inny czynnik wpływający na wzrost popytu, to niski koszt utrzymania, rozwój hipoterapii i łatwość nauki jazdy konno, połączona z bezpieczeństwem dla dorosłych, dzieci, i młodzieży.

Największą grupą nabywców konia huculskiego są ludzie zamożni, kupujący małe konie do celów rekreacyjnych, preferujących konie łagodne, o zrównoważonym charakterze, łatwo nawiązujące kontakt z ludźmi, wszechstronne - np. do nauki konnej dla dzieci, rodzinnych przejażdżek bryczką, kuligów jako żywa maskotka.

Kolejną grupę nabywców ustanowią ośrodki jeździeckie i hipoterepeutyczne, które są zainteresowane końmi wytrzymałymi, bez stresowymi, spokojnymi, i posłusznymi, niedrogimi w chowie. Od koni przeznaczonych do hipoterapii oczekuje się przede wszystkim nadzwyczaj spokojnego charakteru i łagodności. Koń huculski wyjątkowo łagodny, doskonale sprawdza się w hipoterapii. Dobry do nauki jazdy dla dzieci i młodzieży. Idealny do uprawiania turystyki konnej. Osiągają niezłe wyniki w sporcie konnym i zaprzęgowym, potrafią skakać ponad 140 cm ! Wielkość hodowli hucułów szacuje się na ok. 212 matek – 112 w hodowli państwowej i 100 w hodowli prywatnej ( stan na r.1996!).

Po co te hucuły ?
W Polsce, na wzór Europejski, widać coraz większe zainteresowanie sportem konnym, potrzeba więc odpowiednich koni. Hucuły to rasa doskonała użytkowo i bardzo przydatna w nauce jazdy konnej, zwłaszcza dla dzieci. Dziecku łatwiej dogadać się i zaprzyjaźnić z małym i łagodnym konikiem.

Ponadto dorośli szybciej uczą się jeździć konno, gdy mobilizują ich do tego postępy własnych pociech. Wielu hipoterapeutów, którzy pracowali z końmi huculskimi potwierdza, iż jest to obecnie najlepiej sprawdzają się w tej dziedzinie rasa hodowlana w Polsce.

Nawet ogiery mogą brać udział w zajęciach hipoterapii a fotografia 2,5 letniego chłopca, który samodzielnie jedzie na ogierze huculskim są tego najlepszym przykładem.Niewybredne, inteligentne, ciekawskie.

Hucuły to konie dobrze wykorzystujące paszę. dzięki temu zazwyczaj mają okrągły i szeroki grzbiet, co sprawia, że zajęcia bez siodła nie są męczące. Dodatkowe zaletą są miękkie chody. Są tanie w utrzymaniu, niewybredne, szybko się uczą, są inteligentne, mają łagodny charakter.

Hucuł ma jeszcze jedną zaletę jako koń górski jest niepłochliwy i z zasady nie ponosi. Gdyż w naturalnym środowisku groziłoby mu znaczne niebezpieczeństwo. Jest to wspaniała cecha dla początkujących jeźdźców i dzieci. Spłoszone, najwyżej odskakują w bok ( zawsze jednak wie gdzie odskoczyć), później zazwyczaj wraca i sprawdza co to było.

Hucuł wejdzie wszędzie – jak trzeba to i po drabinie(!). Z wrodzoną ciekawością i spokojem pokona niemal każdą przeszkodę. Potrafi w górskim terenie dźwigać do 150 kg ciężaru. Udowodniły też swą dzielność wierzchowców sportowych, były przypadki, że potrafiły bez przygotowania skoczyć 130 – 140 cm (!). Doskonale sprawdzają się w zaprzęgach małych i wielokonnych.

Hucuł to najlepszy przykład popularnego na zachodzie tzw. konia rodzinnego. Rodzice wykorzystują go do pracy na działce, czy spacerów bryczką, a dzieci mają spokojnego wierzchowca i coś żywego do kochania. Są też łatwe do hodowli nawet w trudnych warunkach przyrodniczych i dla początkujących hodowców. Nie są tak delikatne jak pozostałe. Nie boją się zimna, nie wiedza co to zołzy, morzysko czy mięśni ochwat, są wytrzymałe i szybko regenerują swe siły. Klacze źrebi się szybko i łatwo. Hucuły nie mają urody araba, szybkości folbluta, i potęgi skoku hanowera, posiadają jednak tak wiele innych zalet, że każdy, kto choć raz zetknął się z nimi, darzy je szczerą sympatią, a nawet szacunkiem.

Nie budzi również wątpliwości ich wartość genetyczna. Koń ten wykazuje wiele pozytywnych cech, jak: zdrowie, dobre wykorzystanie paszy, umiejętność dawania sobie rady w trudnych warunkach.

Nie potrzebuje kosztownych stajni i pasz treściwych. Za całoroczne mieszkanie wystarczy mu wiata.

Koń turysta.

Atrakcją agroturystyki staje się właśnie koń huculski, z uwagi na swe unikalne zalety. W dobie powrotu do natury i mody na zdrowy styl życia i możliwości bliskiego kontaktu z przyrodą za pośrednictwem wierzchowca budzi powszechne zainteresowanie. Na bazie wieloletnich doświadczeń godzi się stwierdzić, że nie ma do tego celu lepszych koni niż hucuły.

Poszukiwany i niedoceniany.

O wartości towaru świadczy łatwość zbytu. Dziś kupienie klaczy huculskiej jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Przy spadku pogłowia koni dużych, hucuły mają wciąż nabywców.

Obecne zainteresowanie hucułami tak w kraju, jak i za granicą jest bardzo duże i stale rośnie.

...........A ja wszystkie konie kocham!!! Ale moje serce zajęte jest przez jednego hucułka Kontre mojego koffanego konika!!!!!!!!!                 Ten artykuł i jeszcze jeden dolny napisałam przy pomocy  jednego swietnego bloczku a jej włascicielke serdecznie pozdrawiam

   


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Okropna rzecz.........Jak można .......

wtorek, 27 lutego 2007 14:33
 Każdego roku około 50 000 koni zostaje wyeksportowanych z Europy środkowo-wschodniej do Włoch, Francji i Belgii na rzeź. Handel nimi jest jednym z najokrutniejszych i najmniej uregulowanych procederów w Europie.
Polska jest największym eksporterem koni na mięso na naszym kontynencie. Jeszcze dziesięć lat temu w Polsce żył milion koni, a obecnie ich liczba zmniejszyła się do 500 000. Co więcej, każdego roku kilkadziesiąt tysięcy koni opuszcza nasz kraj, by zostać zarżniętych na mięso. 90 procent z nich trafia do Włoch, a pozostałe 10 do Francji i Belgii. Wywożone z Polski konie czeka bardzo długa podróż. Jednym z najodleglejszych miejsc przeznaczenia jest Sardynia oddalona o 2 500 km, co oznacza 95. godzinną podróż. Drogi, którymi podróżują, są często pełne dziur, a kierowcy jadą zbyt szybko.



Skąd pochodzą konie?

Konie są sprzedawane na mięso bez względu na rasę czy wiek, jednak najczęściej do transportów śmierci trafiają konie robocze o kasztanowym umaszczeniu i łagodnym usposobieniu. Większość z nich pochodzi od prywatnych właścicieli. Eksportuje się również wiele koni wyścigowych oraz ze szkółek jeździeckich. Wiele koni przywożonych jest z Litwy a nawet z Rosji i przez Polskę wiezionych do Włoch. Wiele koni jest starych, schorowanych, rannych a nawet ślepych, a z powodu wielkiego popytu na koninę w krajach Europy Zachodniej na mięso eksportowane są nawet zdrowe i silne konie. Źrebięta, których mięso uchodzi we Włoszech za "zdrową żywność" są najbardziej poszukiwane. Ponieważ dokumentacja koni jest często fałszowana, często nie można ustalić ich rzeczywistego pochodzenia. Częste są przypadki kradzieży koni, ponieważ złodzieje wiedzą, iż łatwo będzie zdobyć fałszywe świadectwa pochodzenia zwierząt. Na największym końskim targu w Skaryszewie sprzedawane są tysiące koni.


Czemu polskie konie?

 



Włoscy konsumenci domagają się ogromnych ilości koniny - tysięcy ton. Polskie konie są idealnym źródłem koniny na potrzeby tamtejszego rynku, z powodu niskiej ceny oraz nieprzestrzegania praw zwierząt w naszym kraju. Na przykład, Włosi lubią "suchą" koninę, więc kierowcom mówi się, by nie poili koni, gdyż dostaną one kolki (co oczywiście jest wierutnym kłamstwem i łamaniem prawa). Ale żadną ze stron uczestniczących w tym procederze nie interesuje dobro koni



 

Droga

Konie są przewożone przeładowanymi ciężarówkami, co często powoduje, iż upadają i tratują się wzajemnie. Niebezpieczeństwo wzrasta w miarę podróży przez Polskę, ponieważ po drodze doładowywane są dalsze konie.
Z powodu notorycznego braku inspekcji weterynaryjnej zanim konie dojadą do granicy z Republiką Czeską są często chore lub ranne. Prawo zabrania wywozu z Polski chorych lub rannych zwierząt i powinny one zostać wyładowane. Dochodzenie Vivy! ujawniło jednak, że chore i ranne konie są transportowane dalej przy ignorowaniu wymaganych prawem okresów postoju. Po zaledwie 3. godzinnej przerwie - zamiast 24. godzinnej wymaganej prawem - zwierzęta zostają ponownie załadowane na ciężarówki i kontynuują swoją ostatnią podróż bez względu na swój stan.
Z Cieszyna konie przewożone są przez Republikę Czeską i Słowację, a następnie dalej do Słowenii i na Węgry. Przewoźnicy wybierają okrężną drogę, by uniknąć restrykcyjnych kontroli weterynaryjnych przeprowadzanych w Austrii. Praktyka ta, chociaż bardzo często stosowana, jest nielegalna i wydłuża podróż o wiele godzin. Koniom trudno jest ustać w kołyszących się ciężarówkach, zwłaszcza, że są krótko uwiązane do uchwytów w ścianach pojazdów - to kolejna nielegalna praktyka, stosowana, by konie nie gryzły się nawzajem.
We wnętrzu ciężarówki konie często tracą równowagę i upadają. Kiedy już leżą często zostają poranione lub stratowane przez współtowarzyszy podróży. Dla rannych koni, kucyków i źrebiąt przepełnienie ciężarówek w połączeniu z brakiem podziału ze względu na wielkość może okazać się śmiertelne. Konie, które raz znalazły się na ziemi, często desperacko walczą, by ponownie stanąć na nogach, podczas gdy pozostaje zwierzęta oddają na nie mocz i kał, a często również tratują na śmierć.
Po przybyciu do punktów przeładunkowych konie, które padły są wywlekane z ciężarówek łańcuchami lub poddawane brutalnym zabiegom, których celem jest zmuszenie ich do wstania. Stosuje się wobec nich brutalne kopanie, bicie ciężkimi kijami lub umieszczanie pałki pod napięciem w odbycie.
Zanim konie dotrą na Węgry, zaledwie w połowie ich szlaku, większość z nich jest ranna, wycieńczona I odwodniona. Wiele jest umierających lub już padło.
Kiedy konie wjeżdżają na teren Unii Europejskiej w Gorizii w Północnych Włoszech na granicy ze Słowenią, większość z nich jest w ciężkim stanie fizycznego i psychicznego wyczerpania lub nie żyje. Wiele z nich czeka jeszcze długa podróż na zachodnie wybrzeże Włoch i dalej promem na Sardynii.




Rzeźnia

Po przybyciu do rzeźni konie są brutalnie wywlekane z ciężarówek i wciągane do fabryki śmierci. Prawo wymaga, by zwierzę zostało ogłuszone zanim poderżnie mu się gardło. Ogłuszania dokonuje się przy pomocy pistoletu, który wstrzela metalowy bolec w czoło zwierzęcia. Często procedura ta jest ignorowana lub przeprowadzana niekompetentnie i konie odzyskują świadomość, kiedy podrzyna im się gardła. Wiele z nich jest zabijanych na oczach swoich towarzyszy, co jest kolejnym pogwałceniem prawa.
Kiedyś wyglądały tak...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Tragedia........

wtorek, 27 lutego 2007 14:27

 

                            "Golden Ozzy, znaleziony przez dziewczynę z dogomanii, trafił do domu tymczasowego. Był zabiedzony, brudny, okazało się także, że najprawdopodobniej miał raką jąder, miał jednak wielką wolę życia i wszystko wskazywało na to, ze pod dobrą opieką dojdzie do siebie....

w wyniku ogłoszenia do GW zgłosiła się osoba, która chciała Ozziego przygarnąć na stałe, dla rodziców, którzy ponoć stracili takiego samego psa w wypadku. Ozzy więc pojechał do nowego, wydawało się, wspaniałego domu.......


ponieważ nowa właścicielka psa nie przekazywała o nim zadnych informacji, dziewczyny zaczęły się niepokoić - potrzebne były konsultacje weterynaryjne i dalsza specjalistyczna opieka. Po wielu telefonach i rozmowach, niedomówieniach i kłamstwach, okazało się , że pies nie żyje - nowa właścicielka stwierdziła, że "zdechł, bo nie dostał antybiotyku"...

opsoby zaangażowane w sprawę psa nie przyjęły tych wyjaśnień do wiadomości - zmusiły tę dziewczynę, po brawurowo przeprowadzonej, utajnionej akcji, do wskazania miejsca pochówku psa. Po odkopaniu zwłok, zawieziono Ozziego na AR we Wrocławiu, na sekcję.

dziś nadeszły wyniki - pies został bestialsko zakatowany tępym narzędziem, miał rozległe obrażenia wewnętrzne, mnóstwo złamań. Po skatowaniu żył jeszcze kilka godzin, nie wiadomo, czy nie został pochowany żywcem. Tyle suche fakty.

cała historia rozegrała się w przeciągu jednego tygodnia. Osoba, która psa zaadoptowała, nie wykazała cienia skruchy, odrobiny jakichkolwiek ludzkich uczuć, oczywiście twierdząc cały czas, że pies nie przeżył, bo nie podano mu leków. W tej chwili trwa akcja nagłaśniania tej sprawy w mediach, zawiadomiono również Prokuraturę i policję,oraz TOZ. Jeśli możecie pomóc - pomóżcie. Cała historia opisana jest na dogomanii, na psach w potrzebie. Nie wklejam linku, ale kto będzie chciał, to znajdzie ten temat. Są tam też zamieszczone bardzo drastyczne zdjęcia psa po śmierci, oraz dokładny opis wyników sekcji zwłok.

mimo to, ze wiele osób ma złe skojarzenia z dogomanią, uważam, że wszyscy miłośnicy zwierząt powinni się zjednoczyć w takiej sprawie. Dlatego też ponawiam apel o pomoc - osoby zaangażowane bezpośrednio w sprawę Ozziego, są widoczne na dogomanii, można się z nimi skontaktować poprzez pw. "

http://www.dogomania.pl/f...ead.php?t=29280

link do tematu na Dogomanii:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29520  "

dla mnie byl to poprostu SZOK!! jak mozna zabic zwierze ktore zyje czuje kocha... ta dziewczyna jest chyba pozbawiona ludzkich uczuc.. mogla go chociaz nie brac..brak slow.....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mała informacia!!!

niedziela, 25 lutego 2007 16:23
 Hej!!!  Jak macie jakieś pytanka lub chcecie czegoś wiecej na mojm bloczku to piszcie ja się nieobraże !!!!! Piszcie w komentarzach, w księdze gości albo piszcie na mój e-mile    Frycia07@wp.pl . I przepraszam że już długo niepisałam bo miałam problemik z netem i mogą byc długie przerwy w mojm pisaniu na blooczku bo mam dużo nauki !!! I mam dużo informaci na tematy o których pisze i zajmuje mi to dużo czasu!! A wiecie chyba sami że trzeba się dużo uczyć ( i niewolno się opuszczać w nauce)!!!!!!!! Wiec przepraszam jak naprawde będą długie przerwy w mojm pisaniu!!!!!!o:-)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

wtorek, 20 lutego 2018

Kalendarzyk...

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

Było mineło...

Śliczniutkie foteczki...

I już wiesz wiecej..

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Strzel piątkę....






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Warto zerknąć..

O moim bloczku..

Ten bloog jest poswiecony zwierzętom a głównie koniom. Kocham wszystkie zwierzęta i o nich będe pisać i nietylko !!!!!!

Coś niecoś o mnie ....

Mam na imię Patrycja.Jestem najwiekszą wariatką na punkcie zwierząt ! Kocham każdego zwierzaka ! Lubie jeździć konno , uprawiać różne sporty a najbardziej siatkówka i jazdę konną...

blogers.pl
mapka pochodzi ze strony:
www.superexpress.pl

Kochane Zwierzaczki


Wyniki lotto

Adoptowałam pieska o imieniu Kunegunda.


Dodatki na bloga
Najlepsze strony poświęcone zwierzętom "Kiss me"
By Inventive
a href="http://super_konie.toplista.pl/?we=patrycja">Najlepsze konskie strony i blogi

Statystyki

Odwiedziny: 211888
Wpisy
  • liczba: 119
  • komentarze: 300
Bloog istnieje od: 4018 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl